Czy przejazd autobusem pracowniczym oznacza czas pracy? 4 mity po wyroku TSUE

W ostatnim czasie media szeroko komentują wyrok TSUE z 9 października 2025 r. (C‑110/24), dotyczący kwalifikowania niektórych przejazdów pracowników jako czasu pracy. Choć samo orzeczenie wydano jesienią ubiegłego roku, dopiero w ostatnich tygodniach pojawiło się wiele publikacji poświęconych temu tematowi - w tym takich, które przedstawiają je jako przełomowe, co z kolei składnia pracodawców do pytań i wątpliwości. Wyjaśniamy, jakie znaczenie może mieć ten wyrok dla stosowanych w firmach zasad organizacji i rozliczania czasu pracy.

Mit nr 1: TSUE uznał, że każdy przejazd organizowany przez pracodawcę jest czasem pracy

To najczęściej powtarzane uproszczenie.

Wyrok nie dotyczył „typowego” pracownika dojeżdżającego z domu do biura, zakładu produkcyjnego, magazynu czy sklepu. Trybunał analizował sytuację pracowników wykonujących pracę w zmieniających się lokalizacjach, którzy nie posiadali jednego stałego miejsca wykonywania pracy i byli kierowani do kolejnych miejsc realizacji zadań przez pracodawcę.

Pracownicy najpierw dojeżdżali we własnym zakresie do wyznaczonej przez pracodawcę bazy, a następnie byli przewożeni pojazdem pracodawcy do miejsca wykonywania pracy w terenie. Po zakończeniu pracy wracali tym samym pojazdem do bazy.

TSUE uznał, że w takich okolicznościach zarówno przejazd z bazy do miejsca pracy w terenie, jak i późniejszy powrót do bazy należy traktować jako czas pracy. Nie oznacza to jednak, że decydujący był sam fakt zapewnienia transportu przez pracodawcę.

Kluczowy był sposób organizacji przejazdu: stawienie się w bazie wskazanej przez pracodawcę o określonej godzinie, a następnie podróż do miejsca pracy wyznaczonego zgodnie z ustalonym przez pracodawcę harmonogramem. Nie mogli więc swobodnie organizować przejazdu ani decydować o sposobie dotarcia do miejsca wykonywania obowiązków.

Przejazdy były związane z wykonywaniem pracy

TSUE zwrócił również uwagę, że przejazdy te były nierozerwalnie związane z wykonywaniem pracy. Pracownicy nie mieli stałego miejsca pracy, a dotarcie do kolejnych lokalizacji było niezbędnym elementem realizacji powierzonych im zadań. W konsekwencji Trybunał uznał, że podczas takich przejazdów pozostawali oni do dyspozycji pracodawcy, byli zobowiązani do wykonywania jego poleceń i nie mogli swobodnie dysponować własnym czasem.

Z tego względu sam fakt zapewnienia przez pracodawcę autobusu pracowniczego lub innego środka transportu nie oznacza automatycznie, że czas przejazdu będzie stanowił czas pracy.

W praktyce konieczna jest każdorazowa analiza sposobu organizacji pracy, roli przejazdu w wykonywaniu obowiązków oraz stopnia podporządkowania pracownika pracodawcy w trakcie podróży.

Mit nr 2: Podczas przejazdu trzeba wykonywać pracę

Może się wydawać, że czas przejazdu można uznać za czas pracy wyłącznie wtedy, gdy pracownik wykonuje w tym czasie konkretne czynności służbowe. Tymczasem TSUE nie zwrócił uwagi na taką konieczność.

Kluczowe było to, czy:

  • przejazd stanowił element wykonywania obowiązków służbowych,
  • pracownik pozostawał w tym czasie do dyspozycji pracodawcy.

W analizowanej sprawie to pracodawca organizował wspólny przejazd, decydował o miejscu zbiórki, czasie, pojeździe i miejscu wykonywania pracy. Pracownicy nie mogli samodzielnie zorganizować przejazdu ani wykorzystać tego czasu na załatwianie spraw prywatnych.

Brak aktywnego wykonywania pracy w trakcie przejazdu nie przesądza, że jest to czas wolny. Decyduje to, czy pracownik może swobodnie dysponować swoim czasem, czy pozostaje do dyspozycji pracodawcy.

Mit nr 3: Wyrok dotyczy wyłącznie pracowników mobilnych

Może pojawić się pokusa, aby uznać, że wyrok ma znaczenie wyłącznie dla pracowników, którzy na co dzień wykonują pracę w terenie i nie posiadają stałego miejsca pracy. Takie podejście byłoby jednak zbyt dużym uproszczeniem.

Wprawdzie sprawa rozpatrywana przez TSUE dotyczyła pracowników wykonujących zadania w zmieniających się lokalizacjach, jednak argumentacja Trybunału nie koncentrowała się wyłącznie na samym charakterze pracy mobilnej. Kluczowe znaczenie miały okoliczności związane z organizacją przejazdu przez pracodawcę, pozostawaniem pracowników do jego dyspozycji oraz brakiem możliwości swobodnego dysponowania własnym czasem podczas przejazdu.

Z tego względu wyrok może być istotnym punktem odniesienia także dla innych modeli organizacji pracy, w których przejazd stanowi element wykonywania obowiązków służbowych. Warto więc przyjrzeć się rozwiązaniom stosowanym przy transporcie ekip budowlanych, serwisowych, instalacyjnych, pracowników utrzymania ruchu, a także zespołów realizujących prace w terenie lub w wielu obiektach klientów, np. w energetyce, gazownictwie, telekomunikacji, przy serwisowaniu urządzeń przemysłowych, wind, klimatyzacji czy instalacji OZE.

Nie chodzi jednak o automatyczne przypisanie ryzyka do określonej branży, ale o ocenę konkretnego modelu organizacji przejazdu.

Mit nr 4: Każdy pracodawca powinien już teraz zmieniać ewidencję czasu pracy

Wyrok TSUE nie wprowadza nowej definicji czasu pracy ani nie oznacza automatycznie, że wszystkie przedsiębiorstwa organizujące transport pracowników powinny zmienić sposób ewidencjonowania czasu pracy. Jego znaczenie jest przede wszystkim interpretacyjne i praktyczne: Trybunał wyjaśnił, jak należy rozumieć istniejącą już definicję czasu pracy w konkretnych okolicznościach organizacji pracy i przejazdów pracowników. W analizowanej sprawie oceniany był bardzo konkretny model organizacyjny.

Nie oznacza to jednak, że wyrok można całkowicie zignorować. Dla wielu pracodawców może on być dobrym impulsem do zweryfikowania stosowanych rozwiązań organizacyjnych i odpowiedzi na pytanie, czy w ich przypadku występują okoliczności podobne do tych analizowanych przez TSUE.

W szczególności warto przeanalizować m.in.:

  • czy pracownicy posiadają stałe miejsce pracy,
  • czy przejazd stanowi niezbędny element realizacji obowiązków służbowych,
  • jaki wpływ pracodawca ma na organizację samego transportu.

Znaczenie może mieć m.in. wyznaczanie miejsca zbiórki, godzin przejazdu, środka transportu czy miejsca wykonywania pracy. Im większy stopień podporządkowania pracownika w czasie przejazdu, tym większe może być ryzyko uznania go za czas pracy.

To okoliczności konkretnego przypadku będą decydowały o tym, czy wnioski płynące z wyroku TSUE znajdą zastosowanie w danym przedsiębiorstwie.

Jeśli potrzebują Państwo wsparcia w weryfikacji stosowanych w firmie zasad organizacji transportu i ewidencjonowania czasu pracy – zachęcamy do kontaktu.

Autor :
Sandra Linek-Petka
Manager OW Legal
Współtworzy zespół German Desk, świadczący usługi dla klientów niemieckojęzycznych. Z sukcesem wprowadziła na rynek inwestorów z kapitałem zagranicznym, wspierając ich w rozpoczynaniu działalności w Polsce.

może zainteresuje Cię również