Reforma ustawy o PIP przejdzie gruntowne zmiany
W ostatnim czasie Premier Donald Tusk ogłosił, że rząd nie będzie kontynuował prac nad kontrowersyjnym projektem ustawy o PIP w znanym obecnie kształcie. Uzasadniając swoją decyzję, wskazał, że proponowane zmiany mogłyby wyrządzić niekontrolowane szkody przedsiębiorcom i doprowadzić do utraty pracy wielu osób. Nie oznacza to jednak, że reforma PIP została całkowicie zarzucona i przedsiębiorcy mają „problem z głowy”.
Prace nad reformą w toku
Z najnowszych sygnałów z rządu wynika, że prace w zakresie reformy ustawy o PIP mają nadal trwać. Projekt ma zostać gruntownie zmieniony, tak aby ograniczyć najbardziej kontrowersyjne elementy związane z nadaniem inspektorom uprawnień do samodzielnej rekwalifikacji stosunku cywilnoprawnego na stosunek pracy.
Równolegle rząd ma prowadzić negocjacje z Komisją Europejską w sprawie modyfikacji kamienia milowego, dotyczącego zwiększenia uprawnień inspekcji (w ubiegłym roku, zgodnie z uzyskaną przez Polskę akceptacją Krajowego Planu Odbudowy, Rada UE przychyliła się do propozycji wyposażenia PIP w nowe kompetencje).
Aktualnie nie znamy treści planowanych zmian. Do tej pory na stronie RCL pojawiła się jedynie nowa propozycja projektu, zakładająca systemowe zmiany dotyczące działalności samej inspekcji – m.in. możliwość zlecania kontroli NIK w PIP przez Radę Ochrony Pracy czy przeprowadzanie audytu zewnętrznego w PIP raz na 2 lata. W treści projektu nie znalazła się żadna wzmianka o możliwych sposobach rekawlifikacji.
Co zamiast zwiększania uprawnień PIP?
Wśród pomysłów, które miałyby „zrównoważyć” brak możliwości dokonania reklasyfikacji umowy przez inspektora PIP, pojawiają się np.:
- powołanie specjalnych sądów, mających rozpatrywać takie spory w przyśpieszonym trybie lub
- wzmocnienie kompetencji sądów w zakresie udzielania zabezpieczeń powództwa.
Wygląda więc na to, że także w obecnym roku prace nad projektem „reformy PIP” mogą dostarczyć wielu nowości. O wszelkich zmianach będziemy Państwa informować na bieżąco.