Termin brexitu przesunięty, ale ryzyko no deal wciąż na stole
21 marca 2019 r. podczas szczytu Rady Europejskiej przywódcy unijni do późnych godzin wieczornych dyskutowali nad dalszymi opcjami dotyczącymi wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Przyczynkiem do debaty był wniosek premier May, w którym zwróciła się do Rady Europejskiej o zatwierdzenie tzw. porozumienia strasburskiego. Są to dodatkowe gwarancje dotyczące umowy o wystąpieniu i wspólne oświadczenie uzupełniające deklarację polityczną uzgodnione przez Komisję Europejską i rząd Zjednoczonego Królestwa w Strasburgu 11 marca 2019 r. Wnioskowała również o przedłużenie okresu z art. 50 do 30 czerwca 2019 r.
W odpowiedzi na formalny wniosek rządu brytyjskiego, Rada Europejska uzgodniła w szczególności:
- zatwierdzenie porozumienia strasburskiego,
- przedłużenie terminu brexitu do 22 maja 2019 r., pod warunkiem, że umowa o wystąpieniu zostanie zatwierdzona przez Izbę Gmin w kolejnych dniach w ramach tzw. „meaningful vote”,
- przedłużenie terminu z art. 50 do 12 kwietnia 2019 r., jeżeli umowa o wystąpieniu zostanie po raz trzeci odrzucona przez Izbę Gmin.
Dostępne scenariusze
W pierwszym scenariuszu (w przypadku zatwierdzenia umowy o wystąpieniu w przyszłym tygodniu) sytuacja wydaje się jasna – Wielka Brytania wychodzi z UE dokładnie 22 maja 2019 r. i zgodnie z wynegocjowaną umową do 31 grudnia 2020 r. trwa okres przejściowy.
W drugim scenariuszu natomiast (w razie odrzucenia umowy o wystąpieniu przez brytyjską Izbę Gmin), wiele opcji pozostaje otwartych. Rada Europejska podkreśliła, że wówczas do 12 kwietnia 2019 r. oczekuje, że Zjednoczone Królestwo określi dalsze działania do rozważenia. Graniczna data 12 kwietnia wynika przede wszystkim z konieczności podjęcia przez Wielką Brytanię decyzji co do przeprowadzenia wyborów do Parlamentu Europejskiego.
W praktyce może to oznaczać kilka scenariuszy: deal, no deal, dalsze przedłużenie czy nawet jednostronne odwołanie procedury z art. 50 (taką możliwość wyraźnie potwierdził Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w swoim orzeczeniu z dnia 10 grudnia 2018 r.) – w zależności od formalnych kroków podjętych przez Wielką Brytanię. Z kolei dalsze przedłużenie po stronie brytyjskiej może oznaczać następne referendum, przedterminowe wybory czy próbę renegocjacji z UE.
Rada Europejska podkreśliła ponownie, że zarówno państwa członkowskie, jak i przedsiębiorcy powinni kontynuować przygotowania na wypadek sytuacji awaryjnych, w szczególności na wypadek braku porozumienia - no deal.
Niepewność przedsiębiorców
Na ten moment konkluzje Rady Europejskiej oznaczają dla przedsiębiorców dalszy niepokój. Możliwość przeprowadzenia kolejnego głosowania w Izbie Gmin nad umową o wystąpieniu stoi pod znakiem zapytania i prawdopodobnie do ostatniej chwili nie będzie jasne w jaki sposób i czy Wielka Brytania opuści UE.
Z kolei konsekwencje wystąpienia bez porozumienia mogą być dla przedsiębiorców i biznesu bardzo dotkliwe. W praktyce oznaczałoby to funkcjonowanie w zupełnie nowej rzeczywistości, do której wielu z nich nie jest przygotowanych. Wymiana handlowa przynajmniej przez jakiś czas będzie odbywać się na zasadach Światowej Organizacji Handlu (WTO), a przedsiębiorcy będą musieli zmierzyć się z dodatkowymi formalnościami, których organizacja będzie wymagać czasu (np. formalności celne związane z przywozem towarów z państwa trzeciego lub wywozem towarów do państwa trzeciego).
Śledzimy sytuację brexitu na bieżąco i będziemy informować Państwa o rozwoju sytuacji na naszym blogu i w social mediach.